o mnie

kliknij na tytuł

Ballada o królowej Tomyris

Moje Burzany

Wniebowstąpienie-
Inwokacja

Ballada o Kochaniu

Ballada o Samotności

Ballada o Tęsknocie

Królowa Nocy

Martyrologia mego narodu

Do Jana Pawła

Życie Nasze-Alegoria Roku

1 2 3 4 5 6 7

Życie Nasze –alegoria roku

Oto i my stworzeni na podobę Twoją
Nie mogąc spojrzeć w dal, zjadamy swe marzenia
Gdzież szukać nam wytchnienia..
Gdy szczere oddanie, złamie okowy nasze
Wtedy przyszłość tajemną otworzy kartę
A gdy to nastanie, sny spełnieniem będą..

Ojcze nasz, któryś jest w niebie

Dajże wytchnąć emocjom naszym
Dusza sięga tam gdzie wzrok umiera
A przebaczenie będzie nam dane ...
Panie mój gdzie skryłeś codzienność
Tęsknotą przykułeś w kamień myśli me
Jak żyć nam w jednym rytmie....

Święć się imię Twe

Posłańcu śmierci, piękności z uśmiechem na licu
Przychodzisz gdy niebo czerwienią zachodzi,
A czarne ptaki niosą złą nowinę...
Thanatos Aniele mój przyjacielu !!! Pójdę za Tobą,
Otul mnie ino skrzydłami swemi
Abym nie czuł już pustki po braciach moich...

Przyjdź Królestwo Twoje

Stoimy u bram Jeruzalem, czekając
Poza wzrokiem tych co wątpić kazali
Niechaj opuszczą ciało demony...
Harpie co skrajnościami władają.
Serce woła, a Jeruzalem wciąż zamknięte ..
Będzie tak jak być musi ...

Bądź wola Twoja

Ja tu, na ziemi w piekle mym borykany wiatrami
Chłodem wód co głębiny mają przepastne.
Hydry, w szacie aniołów, pokażcie swe prawdziwe oblicza
Skalane skrzydła wasze „wiedzą”, bez emocji podaną ...
Ty tu, miedzy oddechem Boga, zapachem kwiecia
Miłość Twa skryta między ciszą, a piórami kruka
Kontrasty istnień, dwa światy; niebo i ziemia
Pytanie: gdzie kto jest i czyj świat jest prawdziwy
Jakże ciężko doświadczamy życia....
Mircie kwiecie mój, co wciągasz w głębinę ukochanego
W dole cisza taka , gdzież mój eden, mój spokój
Wspomnij mnie czasem, kwiecie koniczyny oddany ..

Jako w niebie tak i na ziemi

Strawa na stole, spokój i wiele pytań ,
Wspomnień odległych i tych mniej.
Nie pytaj mnie co będzie, Sybille przyszłością władają...
Czym się jest, a czym być powinno??
Dokąd zmierzamy i czy to słuszne..
Obce ciała , naleciałe zgryzotą pokoleń...

Chleba naszego powszedniego

Niebo uniesień na ziemi pat
Rajskie ogrody co kuszą owocami
Czy wytrwamy w postawie dążeń naszych...
Matko rodzicielko, okryj nas marzeniami
Okryj nagie ciała i dusze nasze
Skrzydłem nadziei i pojednania...

Owoc upragnienia daj nam dzisiaj

A oczy ich zwrócone w dal były
Gdzieś daleko, gdzie wzrok nie sięga
Tak wytężony niźli jeno ludzki..
Wzajemność losu podzielili jako jedność
A woda w misie czerwienią była
Czerwienią trudów i znojów życia

Odpuść nam nasze winy

Trudów nie szczędził im los
Bo wrota przeszłości trudno zamknąć..
Wypędzę duchy owe z ciał naszych...
Rozleją się po niebie i ziemi
Pamięć zmywana krwią w misie co dzień
A łzy nasze, rozlane ponad skrzydłami...

Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

W niebie gdzie trosk człowieczych nie zazna
Na ziemię zapragnęła zstąpić; zasmakować losu
Tęsknota odziana w skrzydła....
Bliżej nieznana, patronko złudnych dni
Niewinność twa nie należy już do wszystkich
Czy wierzyć mam w Twe uczucia ......

I nie wódź nas na pokuszenie

Cisza to też melancholia, szepty serc naszych
Dzika różo , co słodycz swą wonnie rozsiewasz
Otul nas w zapomnieniu....
Złaknieni wiatru, czekamy w bezsilności
W świątyni Pana, gdzie duchy igrają
a siewcy życia nie nadejdą...

Zbaw nas ode złego

Panie co burzami oblewasz łono matki swej
Czemuż rzucasz nas w otchłanie wizji
Dajże pokój wiarą i dążeniom naszym ....
Kaczeńcu co zarzuconą nadzieje reprezentujesz
I Boskie nasienie w sobie nosisz
Dokąd zaniesiesz niepokoje nasze ?...

W taniec życia; co dusze i serce
Głębiny mórz i śmierci nam poniesie
Pokutę co grzechy nasze wymaże...
Jak mocno mam kochać i w tym samym czasie
Nie krzywdzić gdzieś kogoś...
My toniemy, a tylko cebulica rozkwita..

Albowiem Twoje jest Królestwo i moc
Losie nasz, cóżesz Ty nam dałeś
Z płatków róży utkane marzenia ?
Zbłąkane duchy, na nas wołają...
Panie co oblewasz żywym ogniem dłonie me
I miecz nadziei karzesz dzierżyć
Bądź miłościwy gdyż ....

W gęstwinie gałęzi sykomory
Z burzy uczuć wyrasta kwiecie –nowe życie
Niechże radość i niepamięć zagości w nas….
Forsycjo co przeznaczeniem tkasz dole nasze
Czyste widzenie me; po prostu kochać ….
A dana nam będzie wtedy .

Potęga i chwała na wieki

 

 

 

 

 

 

Copyright © Łukasz Wojciechowski